O autorze
Absolwent Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej, specjalizacja Systemy Komputerowe w Elektrotechnice. 20 lat pracy w dużych organizacjach (Hewlett-Packard, Polkomtel, Orlen, Orange). Współwłaściciel i współtwórca sukcesu polskiej wyszukiwarki internetowej Netsprint.pl.
Menadżer i Inwestor. Od 2013 roku główny udziałowiec i prezes zarządu innowacyjnej spółki Teraz Energia, rozwijającej rozwiązania klasy smartgird dla energetyki. Blog poświęcony tematyce lokalnych sieci energetycznych, elektrowni wirtualnych, magazynowania energii i e-mobility.

Abecadło Energetyki cz.1

Elektrownia Węglowa
Elektrownia Węglowa http://www.energo-oszczednosci.pl/zrodla-energii-elektrycznej/
Wirujący zawrót głowy. Czyli jak innowacje zmniejszają koszty i emisję CO2.

200 złotych na sekundę. To oznacza kwotę ponad 5 miliardów złotych rocznie. Suma niebagatelna. Tyle kosztuje para wodna puszczana "w gwizdek" w polskim systemie energetycznym. Ta para to Wirująca Rezerwa Mocy (WRM). Czym jest WRM i dlaczego takie marnotrawstwo?

Otóż elektrownie węglowe działają na zasadzie lokomotywy parowej. Węgiel płonie w palenisku, ogień podgrzewa kocioł z wodą, woda wrze i wytworzona para wodna pcha tłoki. Koła zaczynają się kręcić. Najpierw powoli jak żółw ociężale... nie to nie Tuwim. W elektrowni zamiast kół kręci się generator który wytwarza energię elektryczną. Stąd nazwa Wirująca Rezerwa Mocy bo generator wiruje.

A po co rezerwa? Bo nie da się dokładnie przewidzieć ile energii w danej chwili będzie potrzebne w gospodarce krajowej. Zapotrzebowanie na energię nie jest stałe z dnia na dzień. Waha się. Dlatego aby system nie został gwałtownie przeciążony do palenisk w elektrowniach wrzuca się węgiel "z górką". Wytwarzany jest zapas pary na okoliczność chwilowego przeciążenia. Niestety ten zapas jest duży i roczne koszty puszczania w gwizdek niewykorzystanej pary przekraczają w Polsce 5 miliardów złotych.

Można by powiedzieć że tak musi być i koniec. Ale idzie nowe. Zamiast wirować na próżno można zastosować mechanizm Wirującej Rezerwy Redukcji (WRR) czyli zarządzania popytem (ang. DSR – Demand Side Response). Nie wiadomo o co chodzi? To znaczy że chodzi o pieniądze. Pojęcia Wirująca i Rezerwa są nam już znane. A Redukcja? To taka zabawa w sędziego na boisku i zmiany zawodników. Sędzia dba o to żeby na boisku zawsze był ich jedenastu. I tak jest w przypadku WRR*.

Gdy zapotrzebowanie na energię elektryczna gwałtownie rośnie (dochodzą nowi zawodnicy) to zamiast uwalniać nadmiar pary w elektrowni możemy poprosić któregoś zawodnika o zejście z boiska. Czyli jeżeli np. fabryka cukierków chce nagle z sieci więcej prądu to prosimy fabrykę samochodów żeby wyłączyła dużą maszynę na jakiś czas. W ten sposób możemy zwolnić elektrownie z trzymania nadmiaru pary bo bilans energii w sieci zapewni sędzia koordynujący ilość zawodników na boisku.

Proste i trudne. Bo wymaga dedykowanego systemu teleinformatycznego, systemu sterowania, ścisłych procedur oraz umów pomiędzy sędzią i zawodnikami aby wszystko działało. Na koniec trzy dobre wiadomości odnośnie Wirującej Rezerwy Redukcji (ang. DSR):
- takie rozwiązania są już wprowadzane w Polsce,
- zawodnik który na chwilę schodzi z boiska (np. fabryka samochodów) dostaje za to spore pieniądze i to się opłaca,
- Wirująca Rezerwa Redukcji to ogromne oszczędności, dla środowiska i kieszeni podatników.

* Autorem pojęcia Wirującej Rezerwy Redukcji są pracownicy polskiej firmy Teraz Energia sp. z o.o.
www.terazenergia.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...